O „Smakach Tarnowa” Pawła Piszczka – część druga

O „Smakach Tarnowa” Pawła Piszczka – część druga

Są książki, które się czyta. Są też takie, które się ogląda, wspomina, niemal dotyka. I są wreszcie książki, które mają własny zapach, rytm i smak. „Smaki Tarnowa” Pawła Piszczka należą właśnie do tej ostatniej kategorii.

Paweł Piszczek nie tylko odkrył przed nami Tarnów – jego gastronomię, historię i ludzi, którzy przez lata tworzyli jego niepowtarzalny charakter. Zrobił coś znacznie ważniejszego: przypomniał nam, że smak jest wartością. Że nie odnosi się wyłącznie do tego, co pojawia się na naszym stole. Smak może mieć również pamięć, słowo, fotografię, opowieść, muzykę, miejsce i sposób, w jaki człowiek mówi o swojej małej ojczyźnie.

A przecież właśnie tego rodzaju smaku tak bardzo potrzebujemy dziś w świecie, który zbyt często wszystko upraszcza, spłyca i pozbawia znaczeń.

Piszczek pokazuje, że tego, co piękne i tożsame z naszą kulturą, historią i ludźmi, którzy ją tworzyli, nie wolno wyjaławiać z jego istoty. Przeciwnie – trzeba to chronić, pielęgnować i przekazywać dalej. Dlatego „Smaki Tarnowa” są czymś więcej niż książką kulinarną. Są zapisem pamięci i próbą ocalenia tego, co mogłoby bezpowrotnie zniknąć.

Tarnów w tej książce nie jest jedynie miejscem na mapie. Staje się macierzą – przestrzenią, z którą łączy nas pamięć, emocja i poczucie przynależności. To właśnie dlatego lektura „Smaków Tarnowa” może być tak osobistym doświadczeniem. Każda stara receptura, każde wspomnienie, fotografia czy opowieść otwierają drzwi do świata, który być może już minął, ale dzięki tej książce wciąż może być obecny.

Paweł Piszczek prowadzi nas przez ten świat z niezwykłym wyczuciem. Przywołuje stare receptury, przypomina jadło codzienne i odświętne, opowiada o smakach ludzi, miejsc i czasów. Towarzyszą temu piękne fotografie i opisy, które sprawiają, że książkę można niemal poczuć wszystkimi zmysłami. Jest w niej także zapach wina, atmosfera tarnowskich stołów, domów, restauracji i spotkań.

Najcenniejsze jest jednak to, że autor nie traktuje przeszłości jak muzealnego eksponatu. On ją przywraca teraźniejszości.

To, co minęło, nie zostaje więc zamknięte w historii. Ożywa. Dostaje nowe miejsce w naszej pamięci. Staje się częścią tego, kim jesteśmy dzisiaj.

Nie bez znaczenia pozostaje również sposób, w jaki „Smaki Tarnowa” zostały zaprezentowane publiczności. Promocja książki w Teatrze im. Ludwika Solskiego w Tarnowie była wydarzeniem, które samo w sobie miało wyjątkowy smak.

Rozmowa Pawła Piszczka z Łukaszem Winczurą zachwycała przygotowaniem, wiedzą, kulturą słowa i klasą. Była rozmową, w której nie chodziło jedynie o promocję publikacji, ale o spotkanie ludzi, dla których Tarnów jest czymś więcej niż adresem. Było w niej miejsce na historię, emocje, pamięć i refleksję.

Swoją niezwykłą rolę odegrał również Jerzy Pal, ulubiony aktor tarnowskiej publiczności związany z Teatrem Solskiego. Czytane przez niego fragmenty książki nabierały dodatkowego wymiaru. Jego głos, talent i aktorska interpretacja pozwoliły słowom Piszczka wybrzmieć jeszcze mocniej. To już nie była tylko książka. To była opowieść, która na chwilę zaczęła żyć własnym życiem.

A kiedy do tego wszystkiego dołączył kwartet smyczkowy Con Affetto, pojawił się jeszcze jeden język – język muzyki. Pięknej, subtelnej i doskonale współgrającej z atmosferą tego wieczoru.

I właśnie dlatego trudno mówić o tym wydarzeniu wyłącznie jako o promocji książki. To było spotkanie z kulturą w jej najpiękniejszym wydaniu. Literaturą, historią, teatrem, muzyką, kuchnią i pamięcią połączonymi w jedną opowieść o miejscu, które dla wielu osób jest domem – także tym zapisanym głęboko w pamięci.

„Smaki Tarnowa” przypominają nam bowiem coś bardzo ważnego: tożsamość nie rodzi się z wielkich deklaracji. Rodzi się z drobiazgów, które potrafimy ocalić – ze słów, zapachów, receptur, fotografii, melodii, nazwisk i wspomnień.

Może właśnie dlatego książka Pawła Piszczka jest tak potrzebna. W czasach, kiedy coraz łatwiej zapominamy, skąd jesteśmy, przypomina, że przeszłość nie jest ciężarem, który trzeba za sobą nieść. Może być naszym kapitałem, naszym językiem i naszym punktem odniesienia.

Bo smak, jeśli jest prawdziwy, nie kończy się na podniebieniu. Zostaje w pamięci. A pamięć jest jednym z najpiękniejszych sposobów, w jaki możemy ocalić siebie.

I może właśnie w tym tkwi największa wartość „Smaków Tarnowa” – że Paweł Piszczek nie tylko opowiedział nam o Tarnowie. Przypomniał nam, dlaczego warto go kochać, pamiętać i przekazywać dalej.

To książka o smakach, ale tak naprawdę – o nas.

Autor: Lidia Jaźwińska

Share this content: