„DobroDzień” – dzień, który naprawdę miał znaczenie
Morski klimat, śniadanie na zielonej plaży KANTORII i spotkanie bez barier. W Tarnowie dobro miało swój dzień. I nie powinno się z nim rozstawać.
Było słońce, zieleń, morski klimat, muzyka, sztuka, śniadanie na trawie i mnóstwo spotkań. Ale przede wszystkim byli ludzie – różni, wyjątkowi, z własnymi historiami, talentami i potrzebami. Właśnie z takiego spotkania powstał „DobroDzień”, wydarzenie organizowane przez Centrum Usług Społecznych w Tarnowie i partnerów.
„DobroDzień” pokazał, że integracja nie musi być wielkim hasłem. Dzieje się wtedy, gdy po prostu jesteśmy razem – rozmawiamy, poznajemy się, pomagamy sobie i dajemy sobie nawzajem przestrzeń.
– Integracja nie może być sloganem, musi być naturalnym działaniem nas wszystkich, niezależnie od miejsca i czasu – podkreśla psycholog Wiola Grzywa.
Na zielonej plaży KANTORII spotkały się osoby z niepełnosprawnościami, seniorzy, przedstawiciele organizacji i instytucji oraz mieszkańcy Tarnowa. Było „Śniadanie na trawie”, „Koralobranie”, muzyka, twórczość i wspólna zabawa.
– „DobroDzień” to wydarzenie, którego fundamentem są szacunek, empatia i zrozumienie dla osób z niepełnosprawnościami. Jego misją jest sprawić, by dobro, które szczególnie wybrzmiewa tego dnia, nie kończyło się wraz z jego zakończeniem – mówi Dorota Krakowska, Dyrektorka CUS w Tarnowie.
Na scenie nie zabrakło artystów z niepełnosprawnościami oraz zespołów senioralnych. Były emocje, pasja, talent i ogromna radość dzielenia się tym, co ma się w sercu. Publiczność odpowiadała brawami i szczerym zachwytem.
Swoją twórczość zaprezentowały także Warsztaty Terapii Zajęciowej, Środowiskowe Domy Samopomocy oraz Stowarzyszenie „Zielona Przystań”. Kolorowe, niezwykłe prace były kolejnym dowodem na to, że każdy człowiek ma w sobie coś wartościowego, czym może podzielić się z innymi.
Ważną częścią „DobroDnia” byli partnerzy – organizacje, placówki, instytucje i służby, które przygotowały stoiska, działania edukacyjne, prozdrowotne i integracyjne.
Szczególnie pięknie wybrzmiało połączenie „DobroDnia” z „Śniadaniem na trawie” i „Koralobrankiem”, organizowanymi przez Wydział Kultury i Promocji Urzędu Miasta Tarnowa. Różne inicjatywy spotkały się w jednym miejscu, tworząc jedną, wspólną przestrzeń.
Bo właśnie o to chodziło.
Nie o podział na „nas” i „ich”.
Nie o bariery.
Nie o wielkie słowa.
Tylko o bycie razem.
Za tym wyjątkowym dniem stała ogromna praca kadry opiekunów, terapeutów i całego zespołu Centrum Usług Społecznych pod kierunkiem Doroty Krakowskiej. To dzięki ich zaangażowaniu, trosce i codziennej pracy mogło powstać wydarzenie, w którym każdy mógł poczuć się ważny i zauważony.
– Ważne, że w tym wielkim święcie dobra i empatii są także seniorzy. To obraz godności i szacunku dla tej grupy społecznej Tarnowa – mówi Lidia Jaźwińska z Tarnowskiej Rady Seniorów.
„DobroDzień” trwał kilka godzin.
Ale dobro nie powinno mieć godzin otwarcia ani daty zakończenia.
Niech zostanie z nami na dłużej.
Tekst/foto: Lidia Jaźwińska
Bo część pierwsza „DobroDnia” już za nami.
A dobro? Dobro dopiero się niesie…
Te
Share this content:





