Nim zgaśnie słońce – Małgorzata Sikora
Wernisaż wystawy „Nim zgaśnie słońce” w Tarnowskim Centrum Kultury był czymś więcej niż tylko prezentacją fotografii. Stał się spotkaniem z wrażliwością – cichą, nienarzucającą się, a jednocześnie głęboką i poruszającą. Małgorzata Sikora, fotografka związana z Tarnowem, zaprosiła widzów do świata, w którym nie liczy się dosłowność obrazu, lecz jego emocjonalny rezonans.
Już od pierwszych chwil widać, że mamy do czynienia z twórczością osoby niezwykle skromnej, empatycznej i uważnej. Z jej fotografii bije ciepło – nie efekciarskie, lecz prawdziwe, wynikające z umiejętności dostrzegania wartości tam, gdzie na co dzień przechodzimy obojętnie. Sikora nie upiększa rzeczywistości. Ona ją odsłania – z całym jej niedopowiedzeniem, ulotnością i naturalnym pięknem, które nie potrzebuje filtrów ani nadmiaru formy.
Prezentowane na wystawie prace, wykonane w technice ICM, balansują na granicy fotografii i malarstwa. Rozmycia, długie czasy naświetlania, pulsujące kolory – wszystko to sprawia, że obraz wymyka się jednoznacznej interpretacji. Znane miejskie przestrzenie tracą swoją dosłowność, a przechodnie stają się częścią rytmu miasta, niemal abstrakcyjnymi znakami ruchu i czasu. To fotografie, które nie chcą być „oglądane szybko”. One domagają się zatrzymania, zwolnienia kroku, wejścia w stan kontemplacji.
Kolor w tej wystawie odgrywa rolę pierwszoplanową – jest nośnikiem emocji, zapisem chwilowego doświadczenia miejsca i momentu. Tytułowe słońce nie jest tu jedynie źródłem światła, lecz symbolem warunku istnienia barwy, a tym samym – bogactwa wizualnego świata. Gdy światło gaśnie, obraz upraszcza się, traci swoją wielowymiarowość. Sikora próbuje uchwycić ten moment „tuż przed” – zanim kolor stanie się wspomnieniem.
Wystawa jest także cichym sprzeciwem wobec współczesnego pośpiechu i obsesji doskonałości. Niedoskonałość staje się tu wartością, a fotografia – zapisem emocji, nie faktów. To świadome poszukiwanie własnej drogi twórczej, dalekiej od schematów i jednoznacznych narracji.
Spotkanie z artystką, poprowadzone przez Tomasza Sobczaka – znakomitego tarnowskiego fotografa – miało charakter dialogu, a nie wykładu. Było spójne z tym, co widać na zdjęciach: spokojne, uważne, pełne szacunku dla widza i dla samego procesu twórczego.
„Nim zgaśnie słońce” to wystawa, która nie krzyczy. Ona mówi szeptem – ale takim, który zostaje z odbiorcą na długo. Jest zaproszeniem do uważności, do spojrzenia bliżej i głębiej, do zachwytu nad tym, co pozornie zwyczajne. To opowieść o chwili, która zaraz minie – i o potrzebie, by ją dostrzec… zanim zgaśnie słońce.
Nie mogąc uczestniczyć w wernisażu, wystawę obejrzałam następnego dnia – w ciszy, bez tłumu i rozmów, z możliwością dłuższego zatrzymania się przy każdym obrazie. To opóźnienie okazało się wartością. Pozwoliło na bardziej intymne spotkanie z fotografiami Małgorzaty Sikory, na uważne wejście w ich rytm i emocjonalną temperaturę. Bez pośpiechu i kontekstu wydarzenia, obrazy przemawiały same – światłem, kolorem i ulotnością chwili. Dzięki temu odbiór wystawy stał się osobistym doświadczeniem kontemplacji, a nie jedynie uczestnictwem w artystycznym wydarzeniu.
Tekst: Lidia Jaźwińska
Foto z wernisażu: R. Czerwiński
Share this content:



Opublikuj komentarz