Ładowanie

Tribute to Nowosielski – wystawa prac Anny Śliwińskiej

Tribute to Nowosielski – wystawa prac Anny Śliwińskiej

„Dobiega końca jubileuszowy rok 100 – lecia urodzin Jerzego Nowosielskiego. Odbyło się wiele wystaw i sympozjów naukowych, związanych z twórczością Profesora. Z Jego malarstwem sztalugowym, ściennym, totalnym projektowaniem i realizacjami sakralnych obiektów architektonicznych oraz monumentalnego malarstwa. Ikoną, abstrakcją i figuracją, wysublimowanymi seriami rysunków, spuścizną tekstów filozoficznych i teologii prawosławia, projektami scenograficznymi z łódzkiego Teatru Lalek i projektów kolorystycznych fasad łódzkich kamienic. Roli wykładowcy i pedagoga (mistagoga – jak sam siebie określał) w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych oraz w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Łodzi. Ogromnie bogata twórczość i niezwykle interdyscyplinarne pole artystycznej działalności! A to wszystko w ramach przestrzeni malarstwa, którego był skromnym charyzmatykiem.

Pamiętam, jak na mojej obronie dyplomowej, zrealizowanej nietypowo, jak na tamte czasy (obrony odbywały się w pracowniach akademii) w – nieistniejącej już dzisiaj – Małej Galerii na ul. Floriańskiej w Krakowie, Profesor Jerzy Nowosielski, kończąc swoją promotorską recenzję malarskiej części przedstawionej przeze mnie prezentacji, stwierdził, że moja aktywność twórcza przywodzi mu na myśl działalność Tadeusza Kantora, u którego był przez jakiś czas asystentem, zanim rozpoczął własną ‘karierę’ akademika. Bardzo mi to schlebiło… na dodatek Kantor związany był przecież z Tarnowem! Profesor uścisnął mi wówczas rękę, a jego dłoń była przyjazna, miła i emanowała dobrą energią. Ten dotyk pamiętam do dzisiaj. Niezwykle serdeczny. Wszystko mi się wówczas zaczęło pięknie zgadzać! Mój niespokojny duch, natura nomada – wędrującego z pracowni do pracowni – od filmu animowanego przez tkaninę artystyczną, projektowania książki, rozlicznych pracowni wieczornego rysunku do przestrzeni malarstwa – poczuł się zaspokojony. A nawet usatysfakcjonowany!… choć wciąż zasiewał w mojej głowie niepewność, bo przecież na ‘coś’ trzeba się w końcu zdecydować. Może to jakiś stylistyczny eklektyzm???

Wszystko zgadza się także i dzisiaj, mimo upływu – już za moment – 30-tu lat od tamtego czasu. Nadal towarzyszą mi nieustające zmiany w doborze medium, czy języka dyscypliny artystycznej, którą aktualnie ‘mówię’ gdy braknie słów. Nadal też pozostały dylematy. Ale dzisiaj już wiem, że albo coś jest sztuką, albo nie. I ten osąd pozostawiam sobie oraz zaangażowanemu odbiorcy.

/ Październik 2023, Anna Śliwińska /

Foto: R, Czerwiński

Share this content:

Opublikuj komentarz